wtorek, 5 lipca 2016

41.

Ludziska moje kochane!!!

Z racji, że mój "cudowny" komputer przenośny nawalił, nie jestem w stanie wstawić kolejnego rozdziału i nie wiem, kiedy będę mogła. Nie zapisałam go tutaj, czego szczerze żałuję. Póki co, będzie mała przerwa w dodawaniu nowych postów, gdyż nie mam do nich dostępu. Nauczona doświadczeniem (niestety) zacznę zapisywać rozdziały od razu jako wersje robocze tutaj na Bloggerze. 
Mam nadzieję, że szybko je odzyskam (jeśli w ogóle odzyskam, bo jak nie, to będę bardzo, bardzo zła) i będzie mi dane zajmowanie Waszych główek dość specyficzną historią Destiny i Nialla.

Kocham! xxx

P.S. Trzymajcie się krzeseł, bo NESTINY MOMENTS! (znowu xD)
_________________________________________






24 LISTOPADA 2017r.
*Destiny*

Z Niallem układało mi się całkiem dobrze. Już nawet nie krzywił się, kiedy dłużej mnie dotykał, a od jakiegoś czasu uwielbiał to robić. Szczególnie upodobał sobie momenty, kiedy ja nie mogłam zareagować, jak trening albo stołówka. Wówczas macał mnie po kryjomu, ciesząc się perfidnie. Jednak musiałam przyznać, że w jakiś sposób mnie to urzekało i nie chciałam, żeby z tym kiedykolwiek skończył.
- Dziewczęta szybka rozgrzewka mięśni, a chłopcy pięć okrążeń wokół sali! - krzyknął trener, machając w górze listą obecności.
Na koniec gwizdnął, co mocno odbiło się na moich biednych bębenkach.
- Dlaczego potraktował nas ulgowo? - wyszeptałam do Cindy, rozciągając nogi.
Zrobiła skręt tułowia, żeby być do mnie twarzą.
- Mam nadzieję, że nie planuje czegoś morderczego na koniec - odparła z udawanym strachem.
Bo nowym trenerze można było spodziewać się wszystkiego. Miewał dni, kiedy nie robiliśmy nic oprócz leżenia na podłodze, co miało służyć za 'sztukę relaksacji'. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Po prostu był lekko dziwaczny z tym swoim wąsikiem a'la Hitler.
- Nie gadać! - Dobiegł nas wrzask mężczyzny. - Chyba, że chciałybyście dołączyć do panów!
Szybko wróciłyśmy do ćwiczeń. Kątem oka spoglądałam na blondyna. Był skupiony na zadaniu, przez co przygryzł wargę. Sama to zrobiłam, wyobrażając sobie poranną sytuację.
Co się wydarzyło?
Niall złapał mnie w drodze na stołówkę i bez ostrzeżenia pocałował. Z pasją. Jak nigdy dotąd od porwania. Kiedy mnie puścił, nie mogłam złapać właściwego oddechu i przez chwilę nie wiedziałam gdzie właściwie szłam. Natomiast Niall odmaszerował z bezczelnym uśmieszkiem.
- Żyjesz? - Cin szturchnęła mnie w bok, na co syknęłam.
- Bolało - rzuciłam gniewnie.
- Wybacz, najjaśniejsza pani - zironizowała. - Niall się gapi.
- Ma oczy, to się gapi.
- Na ciebie, idiotko - prychnęła i szarpnęła moje ramię.
Chwiejnie zrobiłam obrót o sto osiemdziesiąt stopni i stanęłam jak wryta. Horan wlepiał we mnie rozjarzone spojrzenie, a ja myślałam że spłonę ze wstydu. Każdy chłopak z naszej grupy podążył za jego wzrokiem, natrafiając na mnie. Spanikowana stanęłam do nich plecami.
- Chcę stąd wyjść - zażądałam przez zaciśnięte zęby.
Nagle usłyszałam gwizd, a potem falę śmiechu. Przez ramię zobaczyłam blondyna z dłońmi założonymi na biodra i cwanym uśmieszkiem. Czy on śmiał na mnie zagwizdać? Co w niego dzisiaj wstąpiło?
- Zabujał się, jak nic - rzuciła jedna z dziewcząt.
- Chyba żartujesz. - Wytrzeszczyłam na nią oczy.
- Już nie udawaj, że tego nie widzisz. Leci do ciebie jak ćma do ognia - dodała inna.
Czerwona jak burak wymknęłam się do szatni i tam pozostałam przez resztę treningu.

***

- Trener się o ciebie pytał - Cindy poinformowała mnie, jak tylko przekroczyła próg naszego pokoju.
- No i? - mruknęłam, nie odrywając wzroku od książki.
Siedziałam na łóżku ze zgiętymi kolanami, a na dodatek przykryłam się ulubionym kocykiem.
Idealnie.
- Jakieś postępy? - zapytała podekscytowanym głosem.
Opadła całym ciężarem na łóżko, uśmiechając się pedofilsko w moim kierunku.
- O co ci znowu chodzi? - Zmarszczyłam czoło i odłożyłam książkę na bok.
Wywróciła oczami i westchnęła.
- Nie udawaj głupiej. Już ci nie wyszło na sali, więc tym bardziej nie przy mnie.
- Informuję cię na bieżąco, przecież wiesz.
- Co się dzisiaj wydarzyło? - Zmrużyła oczy i naprawdę wyglądała groźnie.
- N-nic - zająknęłam się.
Podczas kłamstwa zaczęłam się jąkać. Nie miałam tak wcześniej, nie wiedziałam co się ze mną działo.
- Znowu zaczynasz mnie okłamywać? - Uniosła jedną brew i skrzyżowała ramiona na piersi.
Pokręciłam głową i streściłam jej dzisiejszy poranek. Otworzyła szeroko usta i gapiła się na mnie, jakby zobaczyła niedźwiedzia w różowej spódniczce.
- Przerażasz mnie - mruknęłam, krzywiąc się, kiedy siedziała tak przez dłuższy czas.
- Nie mogę w to uwierzyć... - Złapała się za głowę i zamknęła oczy na chwilę.
- Możesz jaśniej?
- Nie wiem jak, ale sami pokonaliście barierę, którą wytworzył dyrektor. Pomogłaś Niallowi się przełamać, a on teraz zwariował na twoim punkcie. Musicie się cholernie mocno kochać.
Wybuchłam śmiechem na jej głupie stwierdzenie. To, że ja zabujałam się w Horanie, nie znaczy, że od zabujał się we mnie.
- Dlaczego się śmiejesz? - zapytała zdezorientowana moją reakcją.
- On mnie nie kocha - prychnęłam, powstrzymując śmiech.
- Nie widzisz, jak się zachowuje, kiedy jesteś obok? - Uniosła brwi.
Jej twarz mówiła, że była bardzo zszokowana.
- Nie przesadzajmy - bąknęłam pod nosem.
- Mów co chcesz, ale nie tylko ja to zauważyłam. - Zrobiła minę, jak rasowa suka i tak zakończyła nieciekawy temat.
Już miałam jej podziękować za zamknięcie ust, ale nie chciałam być niemiła.

***

Na kolacji zapchałam się makaronem z sosem serowym, a na deser zjadłam dwa owsiane ciastka. Z pełnym brzuchem wymigałam się od spaceru z parą zakochanych i postanowiłam wrócić do pokoju. Nim zdążyłam postawić nogę na pierwszy stopień schodów, napotkałam wzrokiem twarz Nialla.
- Szukałem cię - rzucił, podchodząc.
- W czym mogę ci pomóc? - zapytałam szczerze niezainteresowana.
Od rana starałam się go unikać i udawało mi się to.
Do tego momentu.
- Spieszysz się gdzieś? - Zlustrował moją sylwetkę i oblizał suche usta.
Coś działo się w jego głowie, ale nie miałam tej zdolności, żeby się dowiedzieć. Natomiast serce waliło mu jak młotem.
- Stało się coś? - zaniepokoiłam się i machinalnie rozejrzałam po korytarzu.
Zaprzeczył ruchem głowy i złapał mnie za nadgarstek. Siłą zaciągnął mnie do jego pokoju, trzaskając za sobą drzwiami.
- Zaczynam się bać - powiedziałam i uniosłam brwi.
- Naprawdę nie masz czego. - Mrugnął do mnie.
Niall cholera Horan puścił do mnie oczko!
- Teraz boję się podwójnie - mruknęłam.
Blondyn westchnął i poruszył głową, wywołując niemiły odgłos w szyi. Powoli podszedł, a ja zamarłam. Nie poruszyłam się nawet o milimetr. Zatrzymał się w odległości kroku ode mnie.
- Od rana dzieję się ze mną coś dziwnego - powiedział, patrząc w podłogę.
- Wytłumacz - poprosiłam, bo praktycznie wariowałam.
Naprawdę się zmartwiłam. Nie zachowywał się tak, jak zwykle. Nie wyczułam w nim czegoś niepokojącego, ale mimo wszystko musiałam wiedzieć, co go gryzło.
- Jak tylko wstałem musiałem cię znaleźć. Kiedy to zrobiłem nie mogłem się opanować i cie pocałowałem. Sama wiesz, jak było. Myślałem, że to zaspokoi pragnienie, które odczuwamy praktycznie codziennie, ale myliłem się. To co dzisiaj czuję jest dużo bardziej intensywne. Nie zadowoliłem się zwyczajnym pocałunkiem - wyjaśnił.
- Do czego zmierzasz? - Zmarszczyłam czoło i z napięcia zacisnęłam dłonie w pięści.
Czułam mrowienie na całym ciele i pilnowałam równomierności oddechu.
- Potrzebuję cię, Destiny. - Podniósł głowę i spojrzał mi w oczy. - Pragnę cię, jak nigdy dotąd. Potrzebuję więcej.
Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
- Ale... - tylko tyle mogłam z siebie wydusić.
- Też nie możesz właściwie oddychać, masz dreszcze w reakcji na moją bliskość i chciałabyś się na mnie rzucić, prawda?
Skinęłam nieśmiało głową i zarumieniłam się.
- Do tego wypieki na policzkach. - Uśmiechnął się jednym kącikiem ust. - Czekałem na nie, są urocze.
- Niepokoi mnie to, co właśnie próbujesz zrobić, więc przestań i proszę wypuść mnie stąd - odparłam drżącym głosem.
- Na pewno tego chcesz? - Podszedł bliżej i wyciągnął rękę.
Złapał mnie za dłoń i przyglądał jej się przez chwilę. Przeniósł wzrok na moją twarz i tak został.
- No? - ponaglił.
- Niall - jęknęłam bezradnie. - Nie wiem, co się ze mną dzieje.
- Nie myśl nad tym zbyt dużo. - Wzruszył ramionami. - Po prostu chcę robić z tobą niegrzeczne rzeczy.
Uchyliłam usta i wypuściłam całe powietrze jakie miałam w płucach. Mój organizm szalał na jego bliskość i nie byłam pewna reakcji. Zacisnęłam powieki i odliczyłam w myślach do dziesięciu.
- Nie uda ci się - rzucił, widząc moje starania. - Daj temu płynąć.
Chciałabym, ale jak miała mu przekazać, że miałam okres?
Nie zorientował się?
- Nie mogę. - Pokręciłam głową i wyrwałam rękę z jego chwytu.
- Dlaczego? - Zmarszczył czoło i skrzyżował ramiona na piersi.
Zagryzłam wargę i rozejrzałam się po pomieszczeniu.
- Ktoś mógłby nas zobaczyć - wymyśliłam.
Zaśmiał się, a potem przeczesał palcami włosy. Pokręcił głową litościwie i bez ostrzeżenia złapał mnie w talii. Bez problemu przyciągnął mnie do siebie i schował twarz w zgięciu między moją szyją a ramieniem.
- Uczucie twojej skóry przy mojej jest bardziej uzależniające niż narkotyk - mruknął i delikatnie musnął ciało ustami.
Przełknęłam ciężko ślinę, czując gęsią skórkę na całym ciele.
- Nie powinniśmy...
Nim zdążyłam się sprzeciwić, Niall pocałował mnie kilka razy w szyję, a potem przemieścił się na żuchwę. Niekontrolowanie jęknęłam, dając mu lepszy dostęp. Wyprostował się, a ja skrzywiłam twarz w grymasie niezadowolenia.
- Chcesz więcej? - drażnił mnie.
Warknęłam pod nosem i odpuściłam kontrolowanie sytuacji. Popchnęłam go tak, że usiadł na brzegu łóżka, a ja usiadłam na nim okrakiem.
- Władcza - mruknął z uznaniem, gapiąc się na moje wargi.
- Zdenerwowałeś mnie.
- Pocałuj mnie, jeśli się mylę, ale nie udało nam się przełamać bariery dotykania, prawda? - Uśmiechnął się cwaniacko i zacisnął palce na moim tyłku.
Bez zbędnej zachęty zaatakowałam jego usta i pozwoliłam przejąć kontrolę pożądaniu, które wręcz ze mnie uciekało. Nasze całowanie było niedbałe i pospieszne. Przytrzymałam jego głowę dłońmi i pochyliłam się.
- Jeśli zamierzasz lizać i całować moją szyję, to lepiej zacznij się już rozbierać - ostrzegł zachrypniętym głosem.
Zadowolona z siebie zrobiłam to, co przewidział. Pieściłam jego skórę, aż udało mi się wywołać u chłopaka jęk przyjemności. Nagle Niall złapał mnie za ramiona i zrzucił na łóżko. Zaśmiałam się na nagłą zmianę i zachęcająco pokiwałam na niego palcem. Wiedziałam, że jemu nie musiałam dwa razy powtarzać. Ułożył się tak, żeby mnie nie zgnieść i zamknął mnie między swoimi ramionami.
- W tej pozycji wyglądasz jeszcze lepiej niż normalnie - przyznał w zamyśleniu. - Mógłbym tak częściej.
Uderzyłam go w bok, a on zamknął mnie pocałunkiem. Jedną rękę zaczął prowadzić wzdłuż mojego ciała. Im niżej był, tym większe ciepło mnie oblewało. W końcu odsunął się od mojej twarzy i oblizał usta. Rękę zatrzymał na udzie.
- Gdzie nauczyłaś się tak całować? - Zmarszczył czoło.
Zamrugałam kilka razy zanim zorientowałam się, ze tylko żartował. Nie miałam nikogo innego i doskonale o tym wiedział.
- Wiesz co? - Zlustrował moje ciało, opierając się na jednej ręce. - Masz fajne spodnie.
- Dzięki? - odparłam zmieszana.
- Mogę wypróbować ich zamek? - Wyszczerzył się.
W zażenowaniu zakryłam twarz rękoma. Czułam już ogromne wypieki na polikach. Tandeta, ale działała.
- Daj spokój, to było tanie - prychnął.
Odchyliła dłonie i popatrzyłam na niego nic nie mówiącym wzrokiem.
- To stać cię na więcej? - droczyłam się.
Wytrzeszczył oczy na moje kwestionowanie jego talentu we flircie. Chcąc mnie ukarać przygniótł mnie całym ciężarem swojego ciała i zaczął natarczywie całować. Zaniosłam się śmiechem, próbując go odepchnąć.
- Złaź ze mnie - jęknęłam.
- Przeproś.
- Nie powiedziałam nic złego.
- Poczułem się urażony. - Wydął wargę, jak małe dziecko.
- Najpierw się ze mnie podnieś.
Wykonał prośbę, ale nie usłyszał przeprosin. Nie miał ich usłyszeć. Nie zamierzałam go przepraszać.
- No więc? - Czekał.
Zerwałam się z łóżka, ale nawet nie postawiłam nogi na podłodze, bo złapał mnie za kostkę i przyciągnął do siebie.
- Czy ty zamierzałaś mi uciec? - uniósł jedną brew.
Przygryzłam wargę i skinęłam delikatnie głową.
- Aktualnie wyglądasz tak słodko i uroczo, że aż nie potrafię być na ciebie zły - wyznał.
Patrzył mi głęboko w oczy. Patrzył tym pieprzonym świecącym wzrokiem.
- Przez ten kolor nie mogę się od ciebie oderwać - wydusiłam i przysunęłam się najbliżej, jak tylko mogłam.
Stykaliśmy się czołami, a jego ręka oplotła mnie w pasie.
- Myślałem, że to ja tak na ciebie działam.
- Nie. To zdecydowanie tylko oczy.
Obraził się trochę zbyt teatralnie i odwrócił do mnie plecami. Wyszczerzyłam się na to całe dziecinne zachowanie i położyłam brodę na jego ramieniu.
- Oj, no daj spokój - wyszeptałam.
Pokręcił głową i skrzyżował ramiona na piersi. Miał tak uroczą minę, że chciałoby się zrobić mu zdjęcie. Niewiele myśląc, wyciągnęłam komórkę z kieszeni i wystawiłam ją przed twarz Nialla. Ustawiłam aparat tak, że mieściłam się w kadrze.
- Uśmiech - powiedziałam.
Nic.
- Niall - westchnęłam.
Dalej nic.
- Pocałuj mnie - rzuciłam, bo nie miałam lepszego pomysłu.
Liczyłam, że zadziała i nie myliłam się. Odwrócił głowę w moją stronę i zrobił dziubek. Złączyłam nasze wargi, przeobrażając całusa w głębszą pieszczotę. W międzyczasie udało mi się zrobić zdjęcie.
- Mmm - mruknęłam z uznaniem, kiedy rozłączyliśmy się z głośnym cmoknięciem.
- Dokładnie - przyznał z rozmarzonym uśmiechem, który kochałam.
Wróciłam wzrokiem na komórkę i aż pisnęłam.
- Mam nową tapetę! - Ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam, jak idealnie wyszliśmy.
Horan wywrócił oczami i przewrócił mnie na plecy. Resztę czasy spędziliśmy na leniwych pocałunkach i luźnej rozmowie.

***

Udało nam się opanować ogromne pragnienie. Zapomnieliśmy o nim w ciągu tych kilku godzin, które razem spędziliśmy. Zwyczajnie zajęliśmy się sobą. Nie wydarzyło się nic poważniejszego, więc nie musiałam zdradzać się z okresem.
- Było bardzo miło, dziękuję - powiedziałam szczerze, kiedy odprowadził mnie pod sam pokój.
Było późno i podejrzewaliśmy, że Liam był z Cindy tuż za drzwiami.
- Moglibyśmy tak częściej - odparł i zakłopotany podrapał się po karku.
- To do zobaczenia jutro.
- Właściwie dzisiaj, ale za kilka godzin - poprawił mnie.
Westchnęłam ciężko i nacisnęłam klamkę. Drzwi się uchyliły, a ja spojrzałam na chwilę na Horana.
- Dziękuję - wyszeptałam.
Skinął głową, ale zanim zrobiłam krok, zderzyłam się z inną osobą. Tą osobą był nikt inny, jak Liam Payne.
- Och, to wy. - Wyglądał na mocno zmieszanego. - Cindy zasnęła kilkanaście minut temu. Ja też się będę zbierał. Dobranoc.
Odszedł od nas najszybciej, jak umiał. Miałam ochotę się roześmiać, ale nie wypadało. Weszłam do pokoju i cicho zamknęłam drzwi. Zatrzymałam się na środku pokoju i zamknęła oczy, myśląc. Byłam zachwycona tym, jak spędziliśmy czas. Kupił mnie jeszcze bardziej.
- Hej, mała - Usłyszałam szept tuż przy uchu.
Dwie znajome ręce oplotły mnie w talii i zręcznie obróciły. Dlaczego nie usłyszałam, jak wchodził?
- Nie skradaj się, jeśli nie chcesz, żebym zeszła na zawał - skarciłam go.
- Zapomniałaś o czymś.
- Jak to? - Zmarszczyłam czoło, mentalnie sprawdzając stan rzeczy w kieszeniach.
Niebieskie oczy rozbłysły w ciemności, a potem poczułam jego ciepłe wargi na swoich. Jęknęłam z rozkoszy i włożyłam w pieszczotę całą siebie. Niall mocno przycisnął nasze ciała do siebie. Żeby nie stracić równowagi zarzuciłam mu ręce na szyję. Musiałam wydobyć resztkę sił, które mi zostały. Wyobrażałam sobie, jak wykończona będę na wykładach.
- O tym - rzucił cicho, kiedy musieliśmy się od siebie odsunąć. - Dobranoc.
Przytuliłam się do niego ostatni raz, cmoknęłam go w szyję i puściłam.
- Dobranoc - odszeptałam, kiedy złapał za klamkę.

-------------------------------------------------------------

Jak tylko będę mogła to szybciutko wstawię kolejny.

Bez żadnego ociągania! :)

3 komentarze:

  1. Szkoda ,że psuje ci się komp... Rozdział świetny ,tylko krótszy niż zazwyczaj. To nic. Czekam z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  2. (Sorry za anonima ale mi też popsuł się komputer i już raczej nie da się naprawić a na komórce nie mogę się zalogować��) Rozdział cudny jak zawsze i mam prośbę abyś wstawiła wątek o pełni :) Wiesz brak kontroli nad sobą itp.Czekam z nie cierpliwością na następny❤ weronika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko odzyskam pliki...
      :(

      Dziękuję <3

      Usuń